Ten post będzie bardziej na temat... niedotyczący konkretnie tego jak spędzam tu czas etc., ale o tym co nadaje temu sens.
Spojrzałam na wcześniejsze posty, które publikowałam. 2 miesiące, ale zaczynam mieć inne spojrzenie.
Krytyka, która przeważała w moich wpisach aż mnie przeraziła. No bo dlaczego komentować innych?
Mogę się nie zgadzać z czymś, ale w sumie po co to komentować czy rozmyślać na ten temat?
Dla każdego cudze zachowania, tradycje mogą być dziwne, inne.
Tylko niepotrzebnie, skoro i tak nikomu z tego nic nie przyjdzie. Moje wypociny nie zmienią niczego w tej sytuacji. Jedyną osobą poszkodowaną jestem w tym przypadku ja.
Całą frustrację przekładam na sprawy, które mnie w ogóle nie dotyczą.
Można pomyśleć, że jest to obserwacja to nauka na cudzych błędach... dostrzeganie dobra i zła, ale tak naprawdę najwięcej dowiesz się jeśli zaczniesz obserwować siebie a nie innych.
Co lubisz? Pop, bo wszyscy tego słuchają?
Czego nie lubisz? Szpinaku, bo nikt go nie je?
Nie dowiesz się tego od innych. To możesz dowiedzieć się od siebie.
Zintegruj się ze sobą.
PS. Dziękuję... wszystkim możliwym powodom, które pozwoliły mi o tym pomyśleć.
I dlatego cieszę się, że tu jestem.
PS. Dziękuję... wszystkim możliwym powodom, które pozwoliły mi o tym pomyśleć.
I dlatego cieszę się, że tu jestem.



