Co nowego...
Jesień niestety już przeminęła i aura od mojego przyjazdu zmieniła się z takiej:
Na taką...
Nie narzekam, ale... ZAMARZAM!
Wiem, że jest 29.11, dzień po Thanksgiving czyli Black Friday i powinnam być po dzikich zakupach z kurtką puchową w garści.
Mimo to byłam na Black Friday ze znajomymi i proszę co uwieczniłam:
NIGHTMARE!
Ludzi od groma, nie dało się przejść! A prawda jest taka, że jeśli zaoszczędza na produktach 100$ to mogą sobie pogratulować. Samochodów na parkingach jest tyle, że nie ma miejsca dla ludzi, a ich właściciele przelewają się przez sklepy z siłą rakiet odrzutowych. Karty kredytowe, pieniądze, kupony latają wszędzie. Toalety pozapychane, narodowości tysiące, a ja tylko stałam i przyglądałam się tym ludziom... A na ich twarzach wymalowany był SZAŁ.
I jeśli mi ktoś jeszcze raz powie, że "you can used to this", to chyba wybuchnę śmiechem.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz